Jak uprawiać seks w trakcie upału?

http://www.gratisography.com/

Podobno istnieją osoby, które zawsze lubią uprawiać seks. Nawet w czasie upału. W jakiejś mierze im zazdroszczę, bo sama do takich nie należę. Wizualizacja mniej lub bardziej posuwistych ruchów i tarć wykonywanych w obezwładniającym upale oraz perspektywa bycia spoconym, mokrym i klejącym nie sprawia mi żadnej przyjemności. Ale seks lubię, wiadomo :) A zatem dzisiaj, gdy temperatura osiągnęła jakieś absurdalne wartości, spróbowałam kreatywnie podejść do tematu. Jak uprawiać seks, gdy wszystko się klei i praktycznie każdy dotyk zwiększa dyskomfort i jest dużo bardziej odrażający niż podniecający?

Po pierwsze zmniejszenie temperatury ciała. To wydaje się najprostsze. Ciało najszybciej się chłodzi w wodzie. W wersji „tu i teraz” będzie to prysznic (czy aby oboje się pod nim zmieścicie?). W wersji bardziej wyszukanej – basen, rzeka, jezioro. Przy czym należy założyć, że o ile basen nie jest własnością prywatną, to istnieją spore szanse, że będą tam inni ludzie, albo przynajmniej kamery monitoringu. Jeśli więc nie macie ochoty na karierę filmową i to od razu w branży pornograficznej, odpuściłabym sobie bardzo roznegliżowane pozy. Ale może trochę gry wstępnej w oczekiwaniu na zelżenie upału? To samo zresztą dotyczy rozmaitych miejsc klimatyzowanych: centra handlowe, kina, budynki firmowe – tam wszędzie jest monitoring. Impreza więc dla koneserów.

Schłodzić ciało można również lodem. Zabawy kostkami lodu są bardzo podniecające. Nie należy jednak przesadzić, zwłaszcza jeśli mężczyzna miewa problemy z erekcją – kontakt z zimnem nie sprzyja wzwodowi. Można też uprawiać seks na mokrym prześcieradle (znakomicie wychładza) lub na zimnej posadzce (biorąc pod uwagę, że może być trochę twarda, niegenderowo zasugeruję Ci pozycję na górze).

Kolejny sposób na neutralizowanie efektów upału to chłodzenie od wewnątrz. Lody, sorbety, zimne napoje – to wszystko pomaga obniżyć temperaturę ciała, dzięki czemu możesz odzyskać chęć na seks. Nie polecam jednak znieczulania się alkoholem – w czasie upału jego efekt będzie silniejszy, więc i seks trudniejszy. Obfite posiłki też nie służą.

Jeśli schłodzenie ciała nie jest możliwe, to warto poczekać do nocy, a najlepiej obudzić się przed świtem – temperatura jest wtedy najznośniejsza, więc i kontakt z ciałem partnera lub partnerki będzie bardziej przyjemny. Zgodnie z niedawnymi badaniami, o których pisałam już na swoim profilu facebookowym, kobiety wolą seks tuż przed północą, podczas gdy mężczyźni lubią koło 7 rano, więc może krakowskim targiem o 4 nad ranem nie będzie tak źle? ;)

Załóżmy jednak, że żadna z powyższych metod nie przypadła Ci do gustu, a temperatura powietrza powoduje, że każda myśl o cudzym dotyku kończy się wzdrygnięciem. Co zrobić, jeśli nie da się obniżyć temperatury ani ciała, ani otoczenia, a jednak chciałabyś tej bliskości?

A co powiesz na seks bez wzajemnego dotyku? Ona ma wibrator w ręku (można go wcześniej schłodzić w lodówce, choć w nowoczesnych wibratorach raczej się dba o to, żeby temperatura nie miała wpływu na komfort kinestetyczny, więc nie jestem pewna, czy to ma sens), on się delikatnie masturbuje. Dla wielu par wspólna masturbacja jest tematem trudnym i wstydliwym, ale być może wsparcie się jakimś przyjemnym filmem pornograficznym pozwoli się rozluźnić i wspólnie cieszyć się tym nietypowym seksem? Choć z drugiej strony obawiam się, że te pary, którym ciężko jest mówić o masturbacji, mają również opory przed wspólnym oglądaniem pornografii. Ale może się mylę?

Ko-masturbację można rozpocząć łagodnie od rozmowy o tym, co byście zrobili, gdyby nie było tak gorąco. Od konkretnych fantazji. Takie opowieści potrafią bardzo podniecić. A wtedy dotykanie siebie w miejsca intymne stanie się dużo bardziej naturalne. A może przy okazji uda Ci się wyrazić jakąś fantazję, którą od dawna chciałaś przekazać partnerowi albo partnerce?

Można też spróbować się pobawić. Jak podniecić swojego partnera albo partnerkę i doprowadzić do orgazmu, ograniczając dotyk i powierzchnię styku do minimum? Czy można zrobić minetę w taki sposób, żeby dotykać tylko językiem i tylko w okolicy łechtaczki? Żadnego łapania za uda, nadgarstki albo obejmowania. Czy można zrobić laskę tak, żeby jedyną powierzchnią styku były Twoje usta i jego penis? Czy można się kochać powoli? Tak, żeby się nie spocić? Możliwości jest wiele, wystarczy, że oboje czujecie choć trochę podniecenia i wzajemnego przyciągania, a stawianie sobie wyzwań będzie przyjemne dla obu stron.

Gdy jednak wszystkie inne metody zawiodły, pozostaje seks werbalny. Bez żadnego dotyku. Bez masturbacji. Może nawet kompletnie zdalnie, przez internet (ale błagam, zadbajcie o bezpieczny kanał komunikacyjny, nie róbcie tego na messengerze facebooka!). Rozmowy niekoniecznie sprośne, prowadzone z całkowitą świadomością, że są substytutem tego seksu, na który aktualnie upał Wam nie pozwala. Czasami to wystarcza, żeby mieć poczucie bliskości i spełnienia. Rzecz jasna bardziej intelektualnego i emocjonalnego niż fizycznego, ale przecież nigdy nic nie wiadomo. Bo wynikające z takich rozmów podniecenie może się zrobić tak silne, że żaden pot, żadne przyklejanie się do drugiego ciała i żadne zmęczenie już nie będą miały znaczenia. Zostanie czysta chemia i gorący – nomen omen – seks.

I właśnie tego Wam życzę!

 

 Grafika pobrana ze strony: http://www.gratisography.com/

Tagi: , , , , , ,

Trackbackuj ze swojej strony.

Zostaw komentarz

 

Kontakt

Napisz do mnie mail: lumpiata@gmail.com

Polub mnie na facebooku: facebook.com/lumpiata

Subskrypcja

Chcesz dostawać mailem powiadomienia o nowych wpisach?