10 faktów o robieniu laski. Poradnik dla kobiet

Mówią, że nie ma faceta, który by nie lubił, jak mu się robi laskę.

Mówią też, że dobry bloger robi research przed pisaniem notki, więc przystąpiłam do sprawy metodycznie i napisałam do kilku kolegów z prośbą o rady. „Co to znaczy zrobić dobrą laskę? Co byście doradzili młodej dziewczynie, która chce spróbować i chce to robić dobrze? Co jest najważniejsze w fellatio? Czy pamiętasz ten jeden najlepszy najwspanialszy raz?”. Napisałam rzecz jasna tylko do bliskich panów, zaprzyjaźnionych i sprawdzonych, ale jak to ja – w którejś chwili pomyliło mi się okienko, wkleiłam pytania nie tam, gdzie trzeba, i potem musiałam się gęsto tłumaczyć nieco dalszemu znajomemu :) Na szczęście J. ma poczucie humoru i dystans do świata, więc jeszcze mnie nie zablokował na fejsie. ;)

Tymczasem moi przyjaciele stanęli na wysokości zadania (wielkie dzięki!) i z ich wypowiedzi udało się wyciągnąć całkiem sporo fajnych uwag i spostrzeżeń. Niektóre są ze sobą sprzeczne, wiadomo, inne są bardzo ogólne, jeszcze inne wyjątkowo precyzyjne. Z przyjemnością Wam je przekazuję i oczywiście, proszę Was, moi drodzy PT czytelnicy, o następne dobre rady! Bo każda okazja jest dobra, żeby się czegoś nauczyć.

1. Najważniejsza jest pasja!

Nic tak nie robi dobrze seksowi oralnemu jak miłość, zakochanie i poczucie, że to właśnie lubisz robić i sprawia Ci to przyjemność. Są kobiety bardziej doświadczone w sztuce robienia fellatio i są te mniej zaawansowane , to oczywiste. Faceci jednak mówią, że pod tym względem są łatwi do zmanipulowania: jeśli pokażesz mu, że uwielbiasz jego ciało, a w szczególności jego penisa, to Twoja technika i umiejętności będą dużo mniej istotne. Liczy się pasja. Zwłaszcza, że nie ma nic gorszego niż mechanicznie wykonana laska, choćby miała idealne ruchy, tempo i rytm.

2. Uważaj na zęby!

Teoretycznie to oczywiste, ale przypominania nigdy dość – twierdzą moi rozmówcy. Nie należy dotykać penisa zębami. Koniec kropka. Nie należy go przygryzać. A najlepiej jakby udało się w ogóle wyłączyć zęby z zabawy, bo zęby są twarde, ostre i zimne, a penis jest wrażliwy. Podobno niechęć do zębów jest w jakiejś mierze atawistyczna, a historie o kobietach, które odgryzły panom ich przyrodzenie wywołują naprawdę spory lęk kastracyjny. Więc zębom mówimy nie.

3. Ma być mokro i ciepło.

Ślina jest Twoim najlepszym przyjacielem. Tak jak i kobiety nie przepadają za „suchym” seksem, tak i panowie wolą, gdy usta ślizgają się po mokrej powierzchni. Nie bój się wykorzystywać śliny, nawet jeśli byś miała nią pluć nieszczególnie elegancko. I choć eksperymenty z kostkami lodu, miętowymi dropsami, i tym podobnymi chłodzącymi dodatkami mogą być ciekawym urozmaiceniem, to na początku lepiej założyć, że ma być ciepło. Ciepło i wilgotnie. Jak w pochwie. Bardziej zaawansowaną techniką może być nieregularne wypuszczanie powietrza z ust i skierowanie tego oddechu w stronę nasady członka (zestawienie mokrego i ciepłego wnętrza z powiewem powietrza na zewnątrz jest bardzo przyjemne).

4. Nie chcesz połykać? Nie rób tego!

Zdziwiona? Panowie są jednogłośni – połykanie spermy wcale nie jest aż tak istotne. To jakiś mit wyciągnięty z filmów pornograficznych. Jedni mówią, że wolą, żeby kobieta czuła się komfortowo, więc jeśli nie chce połykać, to absolutnie nie ma takiej potrzeby. Inni – że uwielbiają spuszczać się np. na biust lub brzuch, więc nawet wolą dochodzić poza ustami kobiety. Jeszcze inni, że to zazwyczaj kobieta nalega na wytrysk bezpośrednio do gardła. Że ponoć to bardziej higieniczne i nie trzeba potem sprzątać ;) A jeden kolega to nawet uznał, że dla niego seks oralny jest elementem gry wstępnej i wcale nie chce mieć orgazmu w ten sposób, a jedynie rozochocić siebie i pannę do dalszych ekscesów. Fair enough :)

5. Nie zapominaj o jądrach.

Niby mówią nam, że to penis jest najważniejszym przyjacielem mężczyzny, jego mniejszą (acz czasami główną) główką i centralą jego życia seksualnego i to jest prawda. Ale to nie znaczy, że poza penisem facet nie ma stref erogennych. Panowie lubią, gdy całuje się ich jądra (a panie lubią, gdy te jądra są ogolone, to tak przy okazji, Drodzy Panowie). Lubią też, gdy się jądra weźmie do ust i będzie je ssało. Delikatnie, wiadomo, ale z pasją :) Niektórzy chcieliby pieszczot prostaty (gruczoł umiejscowiony między jądrami a pośladkami). Są też tacy, którzy poddadzą się pieszczotom w okolicy odbytu. Warto to sprawdzić, choć wydaje się, że większość mężczyzn woli tę strefę pozostawić nienaruszoną.

6. Całuj nie tylko ustami!

Twoje usta są oczywiście istotne. Niektórzy panowie wolą, gdy kobieta swoimi wargami zassie żołądź albo tuż pod nią i delikatnie będzie ją ciągnąć, nadal zasysając. Inni preferują, gdy usta – raczej napięte – tylko otaczają penis i zręcznie poruszają się w tę i nazad, bez ssania i wciągania. Ale to nie wszystko. Język też jest ważny. Językiem można drażnić ujście cewki moczowej, można też lizać i nadawać dodatkowy rytm swoim ruchom, gdy na przykład usta regularnie poruszają się na osi wertykalnej, a język się bawi horyzontalnie. Pieścić można też policzkami, ich zewnętrzną stroną, delikatnie przytulając się do członka.

7. Głęboko lub płytko, byle nie monotonnie!

Nie każda z nas jest w stanie wprowadzić penis tak głęboko, żeby go objąć w całości. Czasami udaje się to na początku, a potem zaczynasz się dławić, bo penis zwiększa objętość. Nikt nie oczekuje od Ciebie duszenia się czy dławienia, więc jeśli boisz się, że pojawi się odruch wymiotny, to spróbuj przejąć kontrolę nad głębokością. Na pewno łatwiej Ci będzie kontrolować, gdy to Ty będziesz u góry i od Ciebie będzie zależeć rytm i siła kolejnych ruchów. Możesz też złapać dłonią nasadę członka i tym samym ograniczyć długość wprowadzaną do ust. Część panów zresztą woli, gdy główka penisa dotyka podniebienia lub wnętrza policzków, zamiast zagłębiać się w krtani.

8. Rytm da Ci kontrolę

Teoretycznie z robieniem laski jest jak z cunnilingus – od pewnego momentu warto zachować rytm, intensywność i ruch, co by doprowadzić mężczyznę do orgazmu. I o tym należy pamiętać. Ale w tym rytmie może być coś mechanicznego, przed czym panowie mnie przestrzegali. Najlepsze fellatio to według nich wtedy, gdy kobieta bawi się tym, co robi, gdy ciągle zmienia rytm i nie pozwala dojść, a najsilniejszy orgazm to ten, na który się długo czekało. Gdyby im zależało na szybkim wytrysku – mówią – to by się sami tym zajęli. Własnoręcznie ;)

9. Nie szarżuj, gdy już po wszystkim!

W tej kwestii nie było zgodności. Wiadomo, że orgazm trwa nieco dłużej niż sam wytrysk, więc panowie wolą, żeby nie przerywać dokładnie w momencie wytrysku, tylko chwilę później. Ale właśnie z tą „chwilą” sprawa nie jest oczywista. Jedni chcą intensywnie do końca i choć po wytrysku wrażliwość członka wzrasta po wielokroć, to proszą o kontynuację pieszczot, choć w mniejszej intensywności. Dla nich ważne jest, żeby orgazm wybrzmiał, więc lubią, gdy ruchy są coraz słabsze i wolniejsze. Inni wręcz przeciwnie – mają niski próg bólu i stymulacja po wytrysku ich zwyczajnie boli. Odsuwają się i chcą mieć święty spokój. Przez moment, wiadomo, bo potem chętnie się zajmą Tobą. Przynajmniej ci kulturalni ;)

10. Naucz się swojego faceta i nadmiernie się nie przejmuj!

Najważniejsza chyba rada przyszła od przyjaciela geja. Trzeba umieć wsłuchać się w sygnały nadawane przez mężczyznę. Każdy reaguje trochę inaczej i dla każdego przyjemność z dobrze robionej laski może być odrobinę inna. Język seksu jest jednak uniwersalny – tak kobiety, jak i mężczyźni potrafią komunikować swoje potrzeby oddechem, jęczeniem, ruchami bioder, czy też przytrzymaniem głowy partnera. Jedni będą chcieli delikatnie, inni wolą ostro. Czasami ten, co lubi ostro, zechce spróbować na spokojnie, albo na odwrót, przecież nie ma reguły. No i pamiętać, że jak dzisiaj nie wyjdzie, to jutro będzie lepiej. A w międzyczasie można o tym porozmawiać i uzgodnić szczegóły. Byle nie robić tego w trakcie ;)

Dobrego wieczoru i jeszcze lepszego seksu!

Tagi: , , , , ,

Trackbackuj ze swojej strony.

Komentarze (1)

  • Avatar

    SlavicViking

    |

    W sumie to to poradnik nie tylko dla kobiet ;) Jestem bi chłopakiem i lasek zrobiłem w życiu kilka(set). Najważniejsza, jak w tańcu, jest swoboda- Nie wolno bać się wydawać dziwnych odgłosów, mlaskać, krztusić itp. Jeżeli osoba robiąca laskę koncentruje się na tym, aby dobrze się bawić, wyjdzie o wiele lepiej niż gdyby skupiała się na „poprawnej technice” i martwieniu się czy facetowi się podoba.

    Reply

Zostaw komentarz

 

Kontakt

Napisz do mnie mail: lumpiata@gmail.com

Polub mnie na facebooku: facebook.com/lumpiata

Subskrypcja

Chcesz dostawać mailem powiadomienia o nowych wpisach?